<Poprzednie opowiadanie>
Osłupiałem, na moment zapominając kompletnie o świecie wokół mnie. To było dosyć... Nie spodziewałem się tego pytania. Raczej postrzegałem się je jako ewenement w jego życiu. Odstępstwo od normy i dość... Problematyczny byt. Naprawdę nie byłem pewien co odpowiedzieć. Z jednej strony podobało mi się tutaj. Wszystko było nowe ciekawe i w sumie nawet nie przeszkadzało mi to, że było tu tak sucho, a wody było tyle, co kot napłakał. Koty chyba nie płaczą więc... Idealne porównanie. Z drugiej strony chyba bym tęsknił do głębin oceanu czy tam morza... Nawet basen tego nie zastąpi lub realistyczne akwarium. Tam nie uderzałem co chwilę o szybę... No dobra tutaj też było całkiem dużo miejsca i nie wpadłeś w szyby, chyba że to okno. Nadal brakowało mi wody, ale mają tutaj całkiem dobre alternatywy.
niedziela, 24 maja 2020
piątek, 22 maja 2020
Kimiko DO Arahabaki'ego
<poprzednie opowiadanie>
Nieznajomy rudzielec okazał się być wyjątkowo miłym i uprzejmym gentlemenem. Kim czuła się w jego towarzystwie nadzwyczaj swobodnie i nim się spostrzegła przestała zastanawiać się nad jego motywami. Subtelnie z nim flirtowała na co on odpowiadał szelmowskim uśmiechem i krótkim, acz subtelnym zerknięciem na jej dekolt. Gdy zachęcił ją by dała się lepiej poznać, zareagowała szczerym uśmiechem. Na jego pytanie skąd pochodzi odpowiedziała dość wymijająco. Poza tym nie ukrywała czym się zajmuje i co sprowadziło ją tutaj.
Nieznajomy rudzielec okazał się być wyjątkowo miłym i uprzejmym gentlemenem. Kim czuła się w jego towarzystwie nadzwyczaj swobodnie i nim się spostrzegła przestała zastanawiać się nad jego motywami. Subtelnie z nim flirtowała na co on odpowiadał szelmowskim uśmiechem i krótkim, acz subtelnym zerknięciem na jej dekolt. Gdy zachęcił ją by dała się lepiej poznać, zareagowała szczerym uśmiechem. Na jego pytanie skąd pochodzi odpowiedziała dość wymijająco. Poza tym nie ukrywała czym się zajmuje i co sprowadziło ją tutaj.
środa, 20 maja 2020
Arahabaki DO Kimiko
Trudno uwierzyć w szczere intencje, jednakże może i rzadko, to i tak się one zdarzają. Nie pomógł jej z nastawieniem, że w ramach wdzięczności zaciągnie ją do łóżka. Nie chciał jej też upić ani nic w tym stylu.
- Powiedzmy, że masz u mnie dług. - odpowiedział, unosząc kieliszek. Posłał dziewczynie oczko z szelmowskim uśmiechem, po czym wypił wszystko z kieliszka. Nie chciał się specjalnie silić, by jakoś mu się mogła odwdzięczyć. Miał wszystko, co chciał.
piątek, 15 maja 2020
Kimiko DO Arahabaki'ego
< poprzednie opowiadanie>
Nikt w gospodzie nie zareagował, co było dla niej zrozumiałe. Każdy z gości zerkał, ale nie chciał wtrącać się w sprawy przejezdnych. Nie przeszkadzało jej to - z przyjemnością przyjmie to wyzwanie i skopie skurwielowi tyłek. Mężczyzna złapał Kim za ramię, ale zanim zdążyła zareagować za jego plecami pojawił się kolejny nieznajomy.
czwartek, 14 maja 2020
Arahabaki DO Kimiko
Po dość długiej nieobecności we własnym domostwie oraz zakładzie, przyszedł czas na rutynową kontrolę. Sprawdzenie pracowników, maszyn i przejrzenie papierów. Nie było to dla niego jakieś pasjonujące zajęcie, ale nie da się ukryć, że nic ciekawszego nie miał do roboty, a za dwa dni znów gdzieś na dłużej wyjeżdża.
- Nie sądzisz młodzieńcze, że to najwyższy czas się ustatkować? - spytał jego wierny pracownik, zaglądając do biura. Był to starszy człowiek w sile wieku, mający już wiele przygód za sobą. Typowy masywny robotnik z czerwoną chustką zawiązaną na głowie, by czasem siwe kosmyki nie przeszkodziły mu w pracy. Dużo przeżył. Świadczy o tym nie tylko zmęczony wzrok, ale i również zharowane dłonie, otarte oraz pełne różnych blizn, a przede wszystkim opalone wraz z ramionami i szyją. Idealnie odznaczało się to na białej koszulce, którą starzec nosi podczas pracy. Widać, że spędził nie jeden dzień na zbieraniu winogron na terenie winiarni.
- Nie sądzisz młodzieńcze, że to najwyższy czas się ustatkować? - spytał jego wierny pracownik, zaglądając do biura. Był to starszy człowiek w sile wieku, mający już wiele przygód za sobą. Typowy masywny robotnik z czerwoną chustką zawiązaną na głowie, by czasem siwe kosmyki nie przeszkodziły mu w pracy. Dużo przeżył. Świadczy o tym nie tylko zmęczony wzrok, ale i również zharowane dłonie, otarte oraz pełne różnych blizn, a przede wszystkim opalone wraz z ramionami i szyją. Idealnie odznaczało się to na białej koszulce, którą starzec nosi podczas pracy. Widać, że spędził nie jeden dzień na zbieraniu winogron na terenie winiarni.
Jakurai DO Lorelei'a
Pozwoliłem Lorelei'owi na długie opowiadanie swojej historii, uważnie również słuchałem chcąc jak najwięcej z tego zapamiętać, nawet jeśli zdziwiło mnie to, że był gotów powiedzieć mi wszystkie, albo większość wydarzeń ze swojego życia począwszy od dnia narodzin. Z delikatnym rozbawieniem słuchałem jak tłumaczył tak skrupulatnie w jaki sposób przyszedł na świat. Jednak nie przerywałem mu, chcąc wysłuchać tej opowieści w całości. Moje rozbawienie jednak szybko minęło kiedy usłyszałem jak potraktowali swoje potomstwo rodzice i do czego zmuszony był syren. A samo słuchanie o podejściu jego ojca tylko wzbudzało irytacje na tego człowieka i niechęć do jego osoby nawet jeśli nie dane było mi go poznać i prawdopodobnie nie będzie dane.
wtorek, 12 maja 2020
Hashi DO Lamelle'a
<Poprzednie opowiadanie>
Naprawdę nie miałem ochoty użerać się z nieznajomym. Liczyłem na godziny spokoju kiedy moja cała grupa wyjechała do pałacu na pokazy. Niestety napatoczył się nieproszony gość i teraz przyszło mi przyglądać mu się kiedy dostawał ataku paniki. Czyżbym aż tak był przerażający? Nawet mu krzywdy nie zrobiłem a po ogłuszeniu nie zostanie nawet ślad. Więc czego tak się wystraszył? Podszedłem do niego bliżej, dostrzegając, że nie jest to dywersja rozwiązałem sprawnym ruchem sznury, przez co opadły bezwładnie na podłogę z cichym, pustym odgłosem. Niewiele to jednak pomogło mojemu 'gościowi', nadal się trząsł, jeśli nie bardziej niż wcześniej. Niezbyt wiedziałem co mam z nim zrobić, wprawdzie wystarczył jeden telefon aby go stąd wyniosła policja czy karetka, jednak czy było mi potrzebne to zamieszanie? W żadnym wypadku. Poza tym nie wydawał się być niebezpieczny, zwłaszcza że dostawał ataku paniki z nieznanych mi powodów, kiedy nawet mu nie wyrządziłem krzywdy.
Naprawdę nie miałem ochoty użerać się z nieznajomym. Liczyłem na godziny spokoju kiedy moja cała grupa wyjechała do pałacu na pokazy. Niestety napatoczył się nieproszony gość i teraz przyszło mi przyglądać mu się kiedy dostawał ataku paniki. Czyżbym aż tak był przerażający? Nawet mu krzywdy nie zrobiłem a po ogłuszeniu nie zostanie nawet ślad. Więc czego tak się wystraszył? Podszedłem do niego bliżej, dostrzegając, że nie jest to dywersja rozwiązałem sprawnym ruchem sznury, przez co opadły bezwładnie na podłogę z cichym, pustym odgłosem. Niewiele to jednak pomogło mojemu 'gościowi', nadal się trząsł, jeśli nie bardziej niż wcześniej. Niezbyt wiedziałem co mam z nim zrobić, wprawdzie wystarczył jeden telefon aby go stąd wyniosła policja czy karetka, jednak czy było mi potrzebne to zamieszanie? W żadnym wypadku. Poza tym nie wydawał się być niebezpieczny, zwłaszcza że dostawał ataku paniki z nieznanych mi powodów, kiedy nawet mu nie wyrządziłem krzywdy.
Kimiko DO Arahabaki'ego
Podróżowanie nigdy nie należało do jej ulubionych zajęć, na szczęście w trakcie mogła zaczytywać się w lekturze. Tym bardziej, że na miejscu czekała na nią nagroda. Kilka dni wcześniej dostała informację, że jednemu z przemytników udało się zdobyć jedną z rzadkich książek, które Kim miała na swojej liście do zdobycia. Najszybciej jak mogła wybrała się więc w drogę.
Podróż do Wschodniego Królestwa urozmaicała jej także mała buteleczka ognistego trunku. Oczywiście tylko po to by nie zaschło jej w gardle w trakcie przeprawy przez pustynię.
Podróż do Wschodniego Królestwa urozmaicała jej także mała buteleczka ognistego trunku. Oczywiście tylko po to by nie zaschło jej w gardle w trakcie przeprawy przez pustynię.
Ogłoszenia parafialne
Yeah, to znowu ogłoszenia, ale dosyć ważne. Do rzeczy!
Zmienił się szablon bloga, jako że wysuwane menu było trochę mało widoczne, większość osób po prostu tam nie trafiała. Ponadto jak widzicie już nie ma automatycznie zwijanych postów, więc prosiłabym aby każdy robił to we własnym zakresie. Do tego dwie dobre wiadomości, mianowicie; jedna z naszych autorek, Kath, wróciła, więc jej postacie zostały odwieszone!
Bardzo dziękuję za uwagę i wybaczcie za tak częste zmiany.
~Liviaj
Subskrybuj:
Posty (Atom)
