Z lekka zdziwiłem się tak nagłą i intensywną reakcją wróżka, na początku wystraszyłem się, że jednak zrobiłem coś nie tak, jednakże szybko zorientowałem się, że Dusty płacze ze szczęścia. Bardzo się cieszyłem z tego, że udało mi się go uszczęśliwić, widziałem w końcu jak bardzo źle przeszedł przemianę aby tylko zażyć leki. Nie chciałem aby musiał to znowu przeżywać, wystarczył tamten raz abym miał pewność, że nie mogę pozwolić na powtórkę. Byłem zadowolony też z pracy lekarza, będę musiał później mu podziękować za ten wysiłek i trud jaki włożył w to, aby zmienić te lekarstwo. Jednak teraz ważniejsze miałem na głowie rzeczy niestety, wróciliśmy do jadalni aby skończyć posiłek, gdy tylko chłopak uspokoił się, a po nim musiałem szybko udać się na niezapowiedziane spotkanie. Dusty musiał zostać u mnie w pokoju, głównie dlatego, że poinformowano mnie o nadzwyczajnym charakterze spotkania. Początkowo byłem jedynie z lekka zdziwiony, ale i zaniepokojony. Co musiało się wydarzyć, aby nagle zwołać zebranie? Zaczął rosnąć we mnie stres i pomimo, że zwykle byłem całkowicie opanowany, to niesamowicie rzadko zdarzały się takie sytuacje. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz uczestniczyłem w tak nerwowej atmosferze. Dopiero po rozpoczęciu obrad dowiedziałem się o co chodziło, a powód był prawdziwie niepokojący.
wtorek, 30 czerwca 2020
Ogłoszenia parafialne
Witam was serdecznie dzisiejszego wieczoru, mam o przekazania kilka informacji, główną z nich jest to, że wszystkie ogłoszenia parafialne będą pojawiać się w zakładce "wiadomości", więc polecam na bieżąco sprawdzać wspomnianą zakładkę. W postach będzie zaledwie wspominane o zmianach, a tam wszystko rozpisane. Drugą ważną informacją jest to, że wracam do żywych pomimo braku czasu. Postaram się ogarniać Immensite mimo wszystko, jednakże będzie to również wymagało cierpliwości i współpracy od was.
Dziękuję za uwagę,
Życzę mile spędzonych wakacji.
~Liviaj
niedziela, 14 czerwca 2020
Kimiko DO Arahabaki'ego
<poprzednie opowiadanie>
Starała się nie panikować. Nawet wtedy gdy chłopak wyglądał na wciąż pijanego i niezbyt świadomego tego, co się wokół działo. W głowie układała tysiące scenariuszy i niewiele z nich wydawało się być optymistycznymi.
- Zapraszam na mały i bezpieczny spacerek. - Chłopak z uśmiechem podał jej dłoń gdy jak nastolatkowie wymykali się oknem. Kimiko zauważyła dziwną czerwoną aurę wokół chłopaka. Więc jej podejrzenia miały jakieś podstawy. Nie miała zamiaru Go jednak o to pytać. Gdy wylądowała blisko Niego niezbyt skutecznie ukryła zakłopotanie. Mimo swojej reakcji miała teraz zdecydowanie większy problem.
Z nadzieją rozejrzała się w poszukiwaniu torby, jednak bez skutku. Zaklęła cicho pod nosem.
"Myśl!" zabrzmiał stanowczy głos w jej głowie. Szukanie księgi w ciemnościach, do tego starając się nie obudzić mieszkańców nie brzmiało jak dobry plan na wieczór. Sam Arahabaki zdecydowanie nie miał ochoty na nocne przechadzki po lesie i pomagał jej ze zwykłej grzeczności.
Starała się nie panikować. Nawet wtedy gdy chłopak wyglądał na wciąż pijanego i niezbyt świadomego tego, co się wokół działo. W głowie układała tysiące scenariuszy i niewiele z nich wydawało się być optymistycznymi.
- Zapraszam na mały i bezpieczny spacerek. - Chłopak z uśmiechem podał jej dłoń gdy jak nastolatkowie wymykali się oknem. Kimiko zauważyła dziwną czerwoną aurę wokół chłopaka. Więc jej podejrzenia miały jakieś podstawy. Nie miała zamiaru Go jednak o to pytać. Gdy wylądowała blisko Niego niezbyt skutecznie ukryła zakłopotanie. Mimo swojej reakcji miała teraz zdecydowanie większy problem.
Z nadzieją rozejrzała się w poszukiwaniu torby, jednak bez skutku. Zaklęła cicho pod nosem.
"Myśl!" zabrzmiał stanowczy głos w jej głowie. Szukanie księgi w ciemnościach, do tego starając się nie obudzić mieszkańców nie brzmiało jak dobry plan na wieczór. Sam Arahabaki zdecydowanie nie miał ochoty na nocne przechadzki po lesie i pomagał jej ze zwykłej grzeczności.
Arahabaki DO Kimiko
<Poprzednie opowiadanie>
Zupełnie nie rozumiał, co się działo. Okno zbite, dziewczyna w samej koszuli, temat jakiejś książki. Nie mogła z tym poczekać do rana?! Wciąż chciało mu się spać. Z trudem w ogóle utrzymywał uniesione powieki, lecz dość szybko się ożywił, gdy dziewczyna się do niego nachyliła, kładąc mu ręce na ramionach. Wciąż czekała na odpowiedź.
- To jak będzie? - spytała jeszcze raz. - Pomożesz mi?
W sumie jakby mógł jej odmówić? Jednak to i tak nie zmieniało faktu, że to dość nieodpowiednia pora na jakiekolwiek poszukiwania. Jakim cudem w ogóle do tego doszło? Jego uwaga przede wszystkim była skupiona na rozbitym oknie.
Zupełnie nie rozumiał, co się działo. Okno zbite, dziewczyna w samej koszuli, temat jakiejś książki. Nie mogła z tym poczekać do rana?! Wciąż chciało mu się spać. Z trudem w ogóle utrzymywał uniesione powieki, lecz dość szybko się ożywił, gdy dziewczyna się do niego nachyliła, kładąc mu ręce na ramionach. Wciąż czekała na odpowiedź.
- To jak będzie? - spytała jeszcze raz. - Pomożesz mi?
W sumie jakby mógł jej odmówić? Jednak to i tak nie zmieniało faktu, że to dość nieodpowiednia pora na jakiekolwiek poszukiwania. Jakim cudem w ogóle do tego doszło? Jego uwaga przede wszystkim była skupiona na rozbitym oknie.
wtorek, 2 czerwca 2020
Ogłoszenia parafialne
Dzień dobry wam w ten kolejny dzień siedzenia w domu czy czegokolwiek tam.
Wybaczcie mi proszę, że trochę zaniedbałam obowiązki i sprawy związane z blogiem. Jednak nastał czerwiec a co za tym idzie koniec roku zbliża się wielkimi krokami. Z tego też powodu nie jestem w stanie na razie ogarnąć poprawiania i w ogóle uczenia się online na jakieś pozytywne oceny i jednocześnie blogosfery, rp i innych rzeczy, które również są moimi obowiązkami w domu. Z tego też powodu event może się trochę (no dobra mocno) opóźnić, tak samo jak skończenie przeze mnie zaległych opowiadań. Z góry przepraszam wszystkich, którzy czekają, obiecuję, że jak nadrobię zaległości to się porządnie za to wezmę.
Dziękuję za wyrozumiałość,
Jestem zawsze do dyspozycji w razie pytań, wstawiania opowiadań czy formularzy, jednak moje pisanie będzie ograniczone.
Pozdrawiam i trzymajcie się też w tych szkołach itp. :b
Powodzenia ~Liviaj
poniedziałek, 1 czerwca 2020
Kimiko DO Arahabaki'ego
<Poprzednie opowiadanie>
- Co Ty robisz? - Krzyknęła gdy szkło rozsypało się na wszystkie strony.
" Oszalał" - pomyślała. Chłopak jak gdyby nigdy nic zmierzył ją wzrokiem z szelmowskim uśmiechem.
Kim nie odpowiedziała jednak tym samym. Niewiele myśląc ruszyła do drzwi, zgarniając swój płaszcz. Drzwi nie wiedzieć czemu były zamknięte. Rozejrzała się w poszukiwaniu klucza, ale ten również dziwnym zbiegiem okoliczności zniknął.
Dziękowała wszystkim bogom i przede wszystkim karczmarzowi za gorący prysznic. To było dokładnie to, czego teraz potrzebowała. Przymknęła powieki pozwalając swoim myślom na chwilę się zatrzymać. Woda zabierała ze sobą zmęczenie, a jej cudownie wysoka temperatura łagodziła ból mięśni. Błogie chwile przerwał jej hałas w pomieszczeniu obok. Z początku zignorowała odgłosy pewna, że chłopak spał jak zabity. Gdy po raz kolejny usłyszała hałas z niezadowoleniem wyszła spod prysznica.
- Idź ode mnie głupi worku pierza! - Usłyszała owijając się ręcznikiem. Wyjrzała z pokoju akurat w momencie, w którym torba z bezcennym woluminem leciała w stronę okna.- Co Ty robisz? - Krzyknęła gdy szkło rozsypało się na wszystkie strony.
" Oszalał" - pomyślała. Chłopak jak gdyby nigdy nic zmierzył ją wzrokiem z szelmowskim uśmiechem.
Kim nie odpowiedziała jednak tym samym. Niewiele myśląc ruszyła do drzwi, zgarniając swój płaszcz. Drzwi nie wiedzieć czemu były zamknięte. Rozejrzała się w poszukiwaniu klucza, ale ten również dziwnym zbiegiem okoliczności zniknął.
Arahabaki DO Kimiko
Cóż im po pięknej nocy, gdy i tak są oddaleni od siebie?
Za nim chłopak całkowicie oddał się w objęcia snu, jeszcze parę razy miał okazję otworzyć oczy. Świat był dość rozmazany. W dodatku w pomieszczeniu, w którym się znajdował, było już ciemno. Jedyne światło, jakie przykuło jego wzrok na parę chwil, było to dochodzące ze szpary w niedomkniętych drzwiach, które prowadziły do sąsiedniego pomieszczenia. Można się łatwo domyśleć, że było to coś w stylu łazienki i tam właśnie znajdowała się jego dzisiejsza towarzyszka. Nawet nie próbował wstawać ani w ogóle się zastanawiać nad tą sytuacją. Jak tu się znalazł? Gdzie jest jego wino? Ból głowy z rana powinien mu wszystko rozjaśnić i uświadomić go, jakim drętwym i niestosownym tekstem rzucił, gdy już prawie tam odpłynął. Gdy jego powieki znów opadły, ledwo co zdążył się przekręcić na bok, usłyszał dziwne stukanie.
niedziela, 24 maja 2020
Lorelei DO Jakurai'a
<Poprzednie opowiadanie>
Osłupiałem, na moment zapominając kompletnie o świecie wokół mnie. To było dosyć... Nie spodziewałem się tego pytania. Raczej postrzegałem się je jako ewenement w jego życiu. Odstępstwo od normy i dość... Problematyczny byt. Naprawdę nie byłem pewien co odpowiedzieć. Z jednej strony podobało mi się tutaj. Wszystko było nowe ciekawe i w sumie nawet nie przeszkadzało mi to, że było tu tak sucho, a wody było tyle, co kot napłakał. Koty chyba nie płaczą więc... Idealne porównanie. Z drugiej strony chyba bym tęsknił do głębin oceanu czy tam morza... Nawet basen tego nie zastąpi lub realistyczne akwarium. Tam nie uderzałem co chwilę o szybę... No dobra tutaj też było całkiem dużo miejsca i nie wpadłeś w szyby, chyba że to okno. Nadal brakowało mi wody, ale mają tutaj całkiem dobre alternatywy.
Osłupiałem, na moment zapominając kompletnie o świecie wokół mnie. To było dosyć... Nie spodziewałem się tego pytania. Raczej postrzegałem się je jako ewenement w jego życiu. Odstępstwo od normy i dość... Problematyczny byt. Naprawdę nie byłem pewien co odpowiedzieć. Z jednej strony podobało mi się tutaj. Wszystko było nowe ciekawe i w sumie nawet nie przeszkadzało mi to, że było tu tak sucho, a wody było tyle, co kot napłakał. Koty chyba nie płaczą więc... Idealne porównanie. Z drugiej strony chyba bym tęsknił do głębin oceanu czy tam morza... Nawet basen tego nie zastąpi lub realistyczne akwarium. Tam nie uderzałem co chwilę o szybę... No dobra tutaj też było całkiem dużo miejsca i nie wpadłeś w szyby, chyba że to okno. Nadal brakowało mi wody, ale mają tutaj całkiem dobre alternatywy.
piątek, 22 maja 2020
Kimiko DO Arahabaki'ego
<poprzednie opowiadanie>
Nieznajomy rudzielec okazał się być wyjątkowo miłym i uprzejmym gentlemenem. Kim czuła się w jego towarzystwie nadzwyczaj swobodnie i nim się spostrzegła przestała zastanawiać się nad jego motywami. Subtelnie z nim flirtowała na co on odpowiadał szelmowskim uśmiechem i krótkim, acz subtelnym zerknięciem na jej dekolt. Gdy zachęcił ją by dała się lepiej poznać, zareagowała szczerym uśmiechem. Na jego pytanie skąd pochodzi odpowiedziała dość wymijająco. Poza tym nie ukrywała czym się zajmuje i co sprowadziło ją tutaj.
Nieznajomy rudzielec okazał się być wyjątkowo miłym i uprzejmym gentlemenem. Kim czuła się w jego towarzystwie nadzwyczaj swobodnie i nim się spostrzegła przestała zastanawiać się nad jego motywami. Subtelnie z nim flirtowała na co on odpowiadał szelmowskim uśmiechem i krótkim, acz subtelnym zerknięciem na jej dekolt. Gdy zachęcił ją by dała się lepiej poznać, zareagowała szczerym uśmiechem. Na jego pytanie skąd pochodzi odpowiedziała dość wymijająco. Poza tym nie ukrywała czym się zajmuje i co sprowadziło ją tutaj.
środa, 20 maja 2020
Arahabaki DO Kimiko
Trudno uwierzyć w szczere intencje, jednakże może i rzadko, to i tak się one zdarzają. Nie pomógł jej z nastawieniem, że w ramach wdzięczności zaciągnie ją do łóżka. Nie chciał jej też upić ani nic w tym stylu.
- Powiedzmy, że masz u mnie dług. - odpowiedział, unosząc kieliszek. Posłał dziewczynie oczko z szelmowskim uśmiechem, po czym wypił wszystko z kieliszka. Nie chciał się specjalnie silić, by jakoś mu się mogła odwdzięczyć. Miał wszystko, co chciał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)