wtorek, 28 lipca 2020

Ogłoszenia parafialne

Dzień dobry,
Dzisiaj mam dla was dwie informacje, jedną złą, a drugą... Po prostu informację.
Pierwsza jest taka, że nasza współautorka — Munq, wyszła z serwera discorda i nie mogę się z nią skontaktować. Z tego też powodu wszystkie jej wątki są tymczasowo zawieszone, jeśli nie uda mi się z nią porozmawiać jej postacie prawdopodobnie trafią do NPC.
Drugą informacja wiąże się mocno z pierwszą, aby uniknąć podobnych sytuacji pojawił się nowy punkt w regulaminie dotyczący kontaktu, mianowicie:

6.0. Formularz


6.1. Formularz musi zawierać minimum dwa
Dziękuję za uwagę,
Miłego wieczoru,
Liviaj~


piątek, 17 lipca 2020

Kimiko DO Arahabaki'ego


( W opowiadaniu znajdują się treści +16!)

Z lekką satysfakcją patrzyła jak chłopak z przyjemnością rozprawia się z wiszącym nad ziemią złodziejem. Po chwili jej uwagę zwróciła sowa, która niczym królowa lasu usiadła na pobliskiej gałęzi. Arahabaki zdawał się jednak z jej towarzystwa nic nie robić, a sowa tymczasem wylądowała przed nią. 

Arahabaki DO Kimiko

Słodką woń krwi dało się wyczuć z daleka, śmierć już wisiała w powietrzu. Wychodzi na to, że warto było czekać i pomóc Kimiko. W końcu miał się na kim wyżyć. Jednak za nim zdążył zadać jakikolwiek cios przytomnemu znów złodziejowi, ten uniósł drżące dłonie, wbijając w niego wzrok szklistych oczu.
- B... Błagam. - wymamrotał po raz kolejny, a chłopak go jedynie podniósł za fraki z kamienną twarzą. - Naprawdę jestem niewinny... - po policzkach złodzieja już spływały łzy wymieszane z krwią. Serce waliło mu jak oszalałe, co tylko jeszcze bardziej zachęcało Arahabakiego do działania. Nic nieznaczący wyraz twarzy, zmienił się w lekki zadziorny uśmiech. To już był koniec żywotu tego człowieka. Nie było odwrotu, zasłużył sobie. Nawet jeśli nie on był prawdziwym winowajcą.

poniedziałek, 13 lipca 2020

Kimiko DO Arahabaki'ego

<Poprzednie opowiadanie>
Wyczuwała coraz większe niezadowolenie chłopaka z zaistniałej sytuacji, jednak ciężko było jej wytłumaczyć dlaczego zachowuje się w ten sposób i tak książka jest dla niej tak cholernie ważna.
Fakt, że torba leżała teraz niedaleko wzbudził w niej nadzieję, ale tylko na chwilę. Arahabaki próbował rozluźnić nieco atmosferę, ale nie była skora do żartów. W zasadzie zastanawiała się dlaczego Arahabaki wciąż się nie poddał i jakoś wytrzymywał jej niezbyt rozrywkowe towarzystwo.

czwartek, 9 lipca 2020

Jakurai DO Lorelei'a

<Poprzednie opowiadanie>
Lorelei doprawdy był lekkomyślny, nie spodziewałem się że będzie gotowy wsadzić dłoń w płomień, domyślałem się, że wielu rzeczy i zjawisk nie widział przez życie w oceanie, ale nie sądziłem że aż tak. Nie zraziło mnie to, nadzwyczaj cieszyłem się, że ze mną zostanie. Nawet jeśli oznaczało to dużo trudu oraz komplikacji, to chciałem się podjąć tego wyzwania.
Odetchnąłem z ulgą, kiedy chłopak pozwolił na opatrzenie ręki, poszło mi to sprawnie i szybko, nie raz zdarzało mi się takie rany widzieć, więc nie było to dla mnie nic nowego. Dopiero lekki gest syrena wprawił mnie w prawdziwe osłupienie, zdawał się zrobić to tak jakby to było dla niego naturalne, w pewnym momencie gest ten sprawiał wrażenie krótkiej iluzji, wytworu wyobraźni. Potrzebowałem dłuższej chwili żeby wrócić myślami na ziemię, a dokładniej impulsu, którym okazało się być zawołanie Lorelei'a. Potrząsnąłem z lekka głową i ubrałem buty i płaszcz po czym dołączyłem do czekającego już na mnie chłopaka.

poniedziałek, 6 lipca 2020

Arahabaki DO Kimiko

<Poprzednie opowiadanie>

Widząc wzrok dziewczyny, był iście przekonany, że wymyśliła sobie jakąś dziwną teorię w tej swojej główce. Jej pytanie tylko utwierdziło go w przekonaniu, że tak właśnie jest. Stojąc z założonymi rękami, posłał dziewczynie sceptyczne spojrzenie, unosząc przy tym jedną brew. Nie da się ukryć, że jej zachowanie może mu zaraz zacząć działać na nerwy.
- Nie pamiętam, że ją wyrzuciłem, więc jak mam pamiętać powód tej czynności? - odpowiedział złośliwie pytaniem na pytanie. Snucie jakichś domysłów odnośnie jego osoby, były dla niego zwykłym brakiem szacunku. Jak ona może kwestionować szczerą pomoc ze strony najprawdziwszego bóstwa?

środa, 1 lipca 2020

Error City CD

Teraz było już pewne, że kilka oddziałów zostanie wysłana do Zamkniętego Miasta, wpierw jednak muszą przejść szkolenie. Zajęło kilka lat aby zebrać jeden oddział S.J.A.S. a teraz jest zaledwie kilka dni, może tygodni. Nikt nie chce zwlekać, ponieważ nie wiadomo co przyjdzie następnego dnia, każdy się stara jak może, ale nie da się już bardziej przyspieszyć działań. Teraz wszyscy już tylko czekają na ludzi, którzy przejdą testy i będą mogli wyruszyć z oddziałem. Poprzedni strażnicy zostaną rozdzieleni, pod ich okiem będą działać cztery odrębne oddziały.
Przejście testów może wydawać się tragicznie proste, polegają na kilku filarach: 
Test sprawnościowy
Aby poradzić sobie w Zamkniętym Mieście potrzebna jest nie lada sprawność fizyczna, poza tym wymagana jest całkowita umiejętność kontroli nad sobą, nie tylko ciałem ale i mocami. Nie można sobie pozwolić tam na błędy, poprzedzone stresem lub strachem. Trzeba się wykazać, dać do zrozumienia, że jesteście w stanie nad sobą panować, że nie poddajecie się wpływowi stresu i posiadacie mimo wszystko zdolność samokontroli.
Test abstrakcyjnego myślenia
Zamknięte Miasto jest miejscem w którym nie ma zasad. Dziki teren, w którym nawet prawa fizyki są olewane. Trzeba umieć sobie z tym radzić, wytrzymywać w takich warunkach i być w stanie z nich w razie czego korzystać. Trzeba zdawać sobie też sprawę z tego, że nikt nie wie jak będą działały tam zdolności magiczne, więc potrzebna jest umiejętność wymyślenia czegoś kiedy nagle może się okazać, że magia na nic się tam nam zda.
Testy przeciążeniowe
Przez brak praw fizyki, i jakichkolwiek innych, potrzebna jest umiejętność radzenia sobie w dziwnych, często ciężkich warunkach. Przeciążenia mogą pojawić się nie tylko ze względu na możliwe braki w grawitacji ale i przez skoki energii, które w Mieście się pojawiają na pewno w większym zakresie i mocniejsze niż przy jego granicach, które odnotowywali naukowcy.
Po przejściu tych trzech testów można się brać za poważniejsze szkolenie obejmujące naukę używania broni, która nie rozpadnie się w proch po wejściu do Miasta. Potrzebne są również podpisane dokumenty, że ochotnik zdaje sobie sprawę z zagrożenia i jest świadomy tego, że może wydarzyć się tam wszystko.

Wracamy z eventem, dla wszystkich zainteresowanych polecam napisać opowiadanie dotyczące rekrutacji, nie trzeba opisywać wszystkiego, jednakże nie trzeba szczegółowo opisywać tego wszystkiego, warto jednak o tym wspomnieć i dodać etykietę "Error City" to da mi przejrzysty obraz tego, kto bierze udział.
Przypominam! Zapisać się do eventu można nawet jeśli już jakiś oddział uda się do Zamkniętego Miasta.
Dziękuję za uwagę,
~Liviaj

PS. Wszystkie osoby, które czekają na odpis ode mnie dostaną je w tym tygodniu, góra w następnym.

wtorek, 30 czerwca 2020

Aiden DO Dusty'ego

<Poprzednie opowiadanie>
Z lekka zdziwiłem się tak nagłą i intensywną reakcją wróżka, na początku wystraszyłem się, że jednak zrobiłem coś nie tak, jednakże szybko zorientowałem się, że Dusty płacze ze szczęścia. Bardzo się cieszyłem z tego, że udało mi się go uszczęśliwić, widziałem w końcu jak bardzo źle przeszedł przemianę aby tylko zażyć leki. Nie chciałem aby musiał to znowu przeżywać, wystarczył tamten raz abym miał pewność, że nie mogę pozwolić na powtórkę. Byłem zadowolony też z pracy lekarza, będę musiał później mu podziękować za ten wysiłek i trud jaki włożył w to, aby zmienić te lekarstwo. Jednak teraz ważniejsze miałem na głowie rzeczy niestety, wróciliśmy do jadalni aby skończyć posiłek, gdy tylko chłopak uspokoił się, a po nim musiałem szybko udać się na niezapowiedziane spotkanie. Dusty musiał zostać u mnie w pokoju, głównie dlatego, że poinformowano mnie o nadzwyczajnym charakterze spotkania. Początkowo byłem jedynie z lekka zdziwiony, ale i zaniepokojony. Co musiało się wydarzyć, aby nagle zwołać zebranie? Zaczął rosnąć we mnie stres i pomimo, że zwykle byłem całkowicie opanowany, to niesamowicie rzadko zdarzały się takie sytuacje. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz uczestniczyłem w tak nerwowej atmosferze. Dopiero po rozpoczęciu obrad dowiedziałem się o co chodziło, a powód był prawdziwie niepokojący. 

Ogłoszenia parafialne

Witam was serdecznie dzisiejszego wieczoru, mam o przekazania kilka informacji, główną z nich jest to, że wszystkie ogłoszenia parafialne będą pojawiać się w zakładce "wiadomości", więc polecam na bieżąco sprawdzać wspomnianą zakładkę. W postach będzie zaledwie wspominane o zmianach, a tam wszystko rozpisane. Drugą ważną informacją jest to, że wracam do żywych pomimo braku czasu. Postaram się ogarniać Immensite mimo wszystko, jednakże będzie to również wymagało cierpliwości i współpracy od was.
Dziękuję za uwagę,
Życzę mile spędzonych wakacji.
~Liviaj

niedziela, 14 czerwca 2020

Kimiko DO Arahabaki'ego

<poprzednie opowiadanie>

Starała się nie panikować. Nawet wtedy gdy chłopak wyglądał na wciąż pijanego i niezbyt świadomego tego, co się wokół działo. W głowie układała tysiące scenariuszy i niewiele z nich wydawało się być optymistycznymi.
- Zapraszam na mały i bezpieczny spacerek. - Chłopak z uśmiechem podał jej dłoń gdy jak nastolatkowie wymykali się oknem. Kimiko zauważyła dziwną czerwoną aurę wokół chłopaka. Więc jej podejrzenia miały jakieś podstawy. Nie miała zamiaru Go jednak o to pytać. Gdy wylądowała blisko Niego niezbyt skutecznie ukryła zakłopotanie. Mimo swojej reakcji miała teraz zdecydowanie większy problem.
Z nadzieją rozejrzała się w poszukiwaniu torby, jednak bez skutku. Zaklęła cicho pod nosem.
"Myśl!" zabrzmiał stanowczy głos w jej głowie. Szukanie księgi w ciemnościach, do tego starając się nie obudzić mieszkańców nie brzmiało jak dobry plan na wieczór. Sam Arahabaki zdecydowanie nie miał ochoty na nocne przechadzki po lesie i pomagał jej ze zwykłej grzeczności.