czwartek, 14 stycznia 2021

Kimiko DO Arahabaki'ego

 <poprzednie opowiadanie>

Obudziła się z bólem głowy, co dziwne nie spowodowanym winem wypitym poprzedniego wieczoru. Wydawało jej się, że to intuicja próbuje jej coś przekazać. "Nie wstawaj dzisiaj z łóżka"

Ale jak ma nie wstawać skoro miała dzisiaj spędzić czas z Arahabakim? Nie miała pojęcia na jak długo zamierza tutaj zostać więc chciała wykorzystać każdą wspólną minutę.

 Sięgnęła z szafki jakiś środek przeciwbólowy i wbiegła pod prysznic. Gdyby tylko nie była głupia, posłuchałaby intuicji i została w łóżku...

wtorek, 8 grudnia 2020

Arahabaki DO Kimiko


Tylko on? Nie da się ukryć, że od zawsze schlebiały mu takie słówka i dziś nie było inaczej. Automatycznie uśmiechnął się pod nosem i bardziej wyprostował.
- Cieszę się, że darzysz mnie takim zaufaniem. - powiedział jedynie rozbawiony, a potem z rękami w kieszeniach, zaczął iść w stronę schodów. - Bądź pewna, że nie pisnę nikomu ani słówka. - zapewnił rozbawiony, pokonując już pierwsze stopnie. To nie pierwszy raz, gdy ktoś mu powierzył swoją tajemnicę. W ludzie to robią nałogowo w swoich modłach albo pijani w barach. Niejednego się nasłuchał i sam nie jednej towarzyszce się wyżalił. Niestety życie nie zawsze jest kolorowe. - Masz jakieś wino? - dodał jeszcze, wciąż wolnym krokiem wchodząc na górę.
- Coś się zawsze znajdzie. - odpowiedziała, po chwili już do niego dołączając. Wspólnie opuścili piwnice.

środa, 28 października 2020

Kimiko DO Arahabaki'ego

 <poprzednie opowiadanie>

Ciężko było jej się skupić. W głębi duszy chciała by został z nią chociaż jeden cholerny dzień. Tęskniła za Nim. Ciężko było jej to przyznać, ale Arahabaki wzbudził w niej coś, czego nie potrafiła do końca opisać. Było to coś, czego wcześniej nie czuła. Do nikogo. Jedyne co wiedziała to to, że potrzebuje Go w swoim życiu. Obok niej. Każdego dnia. 

środa, 14 października 2020

Arahabaki DO Kimiko

<Poprzednie opowiadanie>

Gdy został sam, szybko do niego dotarło, co głupiego palnął i jak tym zawalił na całej linii. Stracił idealną okazję w imię czego? Mówią, że faceci są bardzo prostolinijni, ale on jest chyba jakimś nieśmiesznym i żałosnym wyjątkiem. Zupełnie nie wiedział, jak to odkręcić, a co dopiero wyjaśnić. Dobrze byłoby, gdyby Kimi nie zadawała zbędnych pytań, ale to jest nieuniknione.
Sama gorzka świadomość bezradności nie dawała mu usiedzieć na miejscu. Zignorował polecenie dziewczyny i w końcu dźwignął się na równe nogi. Ból sam w sobie zaczął odczuwać stosunkowo niedawno. Tak samo, jak tracić świadomość podczas używania swojej potężniejszej zdolności. Zdążył do tego przywyknąć, ale mimo wszystko nigdy nie polubi bólu — teraz też wolałby go nie czuć. To jest dla niego takie dziwne uczucie. Nieprzyjemne...? Nawet nie umie znaleźć odpowiednich słów na jego opisanie. Ludzie cierpią, ale bogowie? Kolejna przytłaczająca niewiadoma.

czwartek, 10 września 2020

Kimiko DO Arahabaki'ego

<poprzednie opowiadanie> 

Popełniła błąd? Może nie powinna zostawiać mu czegokolwiek co umożliwiłoby odszukanie jej. To był naprawdę cudowny wieczór, ale chyba za bardzo się zaangażowała. Powinna była zniknąć bez słowa, a teraz jak głupia liczy na to, że w końcu się zjawi. Dni mijały jej cholernie długo. Starała się jakoś skupić na pracy, ale jej myśli cały czas zajmował On. 

poniedziałek, 7 września 2020

Arahabaki DO Kimiko

<Poprzednie opowiadanie>

Nigdy nie przyświecał mu jakiś cel w podróży tak jak teraz. Winiarnie często zostawiał swoim pracownikom praktycznie z dnia na dzień bez wczesnego uprzedzenia. Raz na krócej, a raz dłużej... Nigdy nie wiedział, kiedy wróci, czy w ogóle wróci, co będzie robić. Znikał bez słowa. Większość własnego życia spędził na spontanicznych decyzjach, więc tamtejszej nocy było tak samo. Nie minął nawet tydzień od pożegnania się z Kimi, a ten już był gotowy na małe odwiedziny. Odkąd pożegnał się z dziewczyną, nie umiał się na niczym skupić. Jej temat stał się nieodłączną częścią jego myśli. Wszystkie jego zmysły nie dawały mu zapomnieć o kobiecie z jego snów, z którą spędził jeden z lepszych wieczorów w swoim życiu. Chciał znowu dotknąć jej delikatnej skóry. Spojrzeć prosto w jej rubinowe oczy. Po raz kolejny posmakować jej kuszących i gorących ust, poczuć znów jej zapach wraz z lekką wonią dziwnie znajomych mu perfum...
Można to nazwać miłością czy po prostu była to chora obsesja, którą tylko potęgowała jego tęsknota?
Szukał w sobie, choć odrobinę silnej woli, która pomogłaby mu skryć w sobie te zbędne namiętności i zrozumieć całą tę sytuację na zimno. Dlaczego w ogóle tak się czuł? Jakby coś o dziwo go zabijało od środka...

piątek, 14 sierpnia 2020

Bishamonten DO Yonkiego

 <Poprzednie opowiadanie>

Byłam już mocno zdziwiona tym co się działo, chciałam w spokoju odpocząć od chaosu, a wpakowałam się w relację z Yonkim, który był jego bogiem. Lepiej być nie mogło! Miałam już serdecznie dosyć tego, że cały czas tak się zachowywał, przez to jednak nie miałam już zamiaru tak łatwo dać się podejść, musiałam traktować go jak istoty z Zamkniętego Miasta, zdystansować go i obserwować, tak jak zwykle robiłam to w pracy.
Pokręciłam lekko głową i przebierając niewzruszony wyraz twarzy, podniosłam się z ziemi, przy okazji otrzepując z kurzu. Poprawiłam włosy i podeszłam do boga patrząc na niego chłodno.

Ogłoszenia parafialne

 Witam was w ten sierpniowy dzień,

Mam dla was krótką informację o odejściu dwóch osób z bloga, przy czym trzech postaci:

Nathaniel Bonum

Agatha William

Chloe

Dziękujemy za spędzony z nami czas i może do zobaczenia kiedyś, może na innym blogu czy rp.

Dziękuję za uwagę,

~Liviaj

środa, 12 sierpnia 2020

Kimiko DO Arahabaki'ego

        <poprzednie opowiadanie> 

     Bolały ją chyba wszystkie mięśnie. Wczorajszy dzień i noc były naprawdę intensywne i teraz odczuwała skutki tej zabawy. Chociaż zakończeniu nie miała nic do zarzucenia, to jednak teraz miała wrażenie, że mogłaby spać z tydzień by naładować po tym wszystkim baterie. Leżeli przytuleni do siebie i zdawało się, że chłopakowi wcale nie przeszkadza nadzwyczajne ciepło jej ciała.

wtorek, 11 sierpnia 2020

Dusty DO Aidena

<Poprzednie opowiadanie>

     Zgodnie ze swoją obietnicą Aiden zaprowadził mnie następnego dnia do biblioteki. Starając się być kulturalnym, nie zwróciłem uwagi na bzyczenie w jego głowie. Co jak co, ale król ma wiele powodów do irytacji. Zrozumiałe. Eh, oczywiście, że zrozumiałe, ale nadal MEGA się nudzę! Na początku byłem wręcz zachwycony i łykałem książkę za książką, ale po trzech tytułach zaczynałem mieć dosyć czytania… skończyłem siedząc na parapecie i pozwoliłem swoim myślom płynąc. Zastanawiam się jakim cudem wylądowałem w obecnej sytuacji. Jeszcze kilka tygodni temu żyłem sobie spokojnie w domostwie maleńkiej rodziny, mając kompletnie gdzieś sprawy całego królestwa, a teraz śpię z władcą całego państwa w jednym pokoju.