czwartek, 15 lipca 2021

Arahabaki DO Kimiko

<poprzednie opowiadanie>

Myślał, że ten rozdział ma już dawno za sobą, ale cała sytuacja wróciła do niego w najgorszym momencie. Jest to idealna lekcja, która pokazuję, że nie warto uciekać od problemów, a je przezwyciężać już na starcie, bo one zawsze mogą wrócić jak bumerang i to niejednokrotnie ze zdwojoną siłą. Gdy został ze swym koszmarem sam na sam, wiedział, że tym razem nie będzie tak łatwo wykręcić się od ślubnej przysięgi. Od zawsze czuł, że pomimo bycia bóstwem nad tą kobietą nie ma kontroli. Ta zawsze była głucha na jego protesty. Jakby zupełnie nie wiedziała, kim on jest.
Teraz nie było inaczej. Dziewczyna po opuszczeniu biblioteki, zachowując nienaganny milutki uśmiech, wciąż tuliła się do jego ramienia.
- Miło cię znów widzieć po tak długim czasie. - oznajmiła łagodnym tonem. - Strasznie tęskniłam. - ciągła dalej. - Każda noc bez ciebie była nie do zniesienia, odkąd tylko uciekłeś przed naszym ślubem...

niedziela, 30 maja 2021

Lorelei DO Jakuraia

<poprzednie opowiadanie>

Rozejrzałem się z rękami w kieszeniach, po czym spojrzałem na mężczyznę z lekkim niezadowoleniem.
- Czyli nie dość, że nie można zabrać wózka, to jeszcze trzeba tu stać i czekać? ... No wiesz cooo...? - wskazałem kolejkę. - Dlaczego niby nie mogę po prostu wyjść... Ja bym chciał już iść. - jęknąłem, dramatycznie opierając się o ladę.
Naprawdę nie chciałem czekać, nie wiadomo ile, aż jakaś kobieta, przejedzie produktami po ladzie. Usłyszałem cichy śmiech i, aż podniosłem wzrok na długowłosego oburzony.
- Jak już ustaliliśmy wcześniej, w sklepie trzeba zapłacić, więc nie można wziąć czegoś tak o, ponieważ byłaby to kradzież.
Zmarszczyłem brwi.
- No dobra... Ale czekanie tutaj tez jest bez sensu.
- Ta kobieta, która tam siedzi nie jest w stanie obsłużyć wszystkich na raz, więc jest coś takiego jak kolejka.

piątek, 28 maja 2021

Aiden DO Dusty'ego


Doradca jeszcze raz próbował zaczepić i przekonać króla do wyjazdu. Ukrycia się i ucieczki. Ale co by to dało? To nie było teraz potrzebne, aczkolwiek irytowało Aidena. Dobitnie dawało mu to do zrozumienia że wszyscy panikują, po cichu ale to robią. Skupił się jednak bardziej na wspólnym posiłku, z rodziną i Dusty'm. W końcu to było teraz nieco ważniejsze, musiał się zająć odpowiednio swoim gościem. Cieszył się jednak że ten znalazł sobie przyjemne zajęcie, jakim było czytanie i nauka. Tym bardziej migowego. Sam król musiał w młodzieńczych latach nauczyć się paru podstaw, właśnie na wypadek gdyby trafił na kogoś z kim tylko tak mógłby się porozumieć. W rodzinach królewskich dbali o każdy szczegół i przyszłą możliwość w edukacji następcy tronu. Teraz miało mu się to przydać, z czego cieszył się. W zasadzie mógłby nawet douczyć się nieco z wróżkiem.

czwartek, 14 stycznia 2021

Kimiko DO Arahabaki'ego

 <poprzednie opowiadanie>

Obudziła się z bólem głowy, co dziwne nie spowodowanym winem wypitym poprzedniego wieczoru. Wydawało jej się, że to intuicja próbuje jej coś przekazać. "Nie wstawaj dzisiaj z łóżka"

Ale jak ma nie wstawać skoro miała dzisiaj spędzić czas z Arahabakim? Nie miała pojęcia na jak długo zamierza tutaj zostać więc chciała wykorzystać każdą wspólną minutę.

 Sięgnęła z szafki jakiś środek przeciwbólowy i wbiegła pod prysznic. Gdyby tylko nie była głupia, posłuchałaby intuicji i została w łóżku...

wtorek, 8 grudnia 2020

Arahabaki DO Kimiko


Tylko on? Nie da się ukryć, że od zawsze schlebiały mu takie słówka i dziś nie było inaczej. Automatycznie uśmiechnął się pod nosem i bardziej wyprostował.
- Cieszę się, że darzysz mnie takim zaufaniem. - powiedział jedynie rozbawiony, a potem z rękami w kieszeniach, zaczął iść w stronę schodów. - Bądź pewna, że nie pisnę nikomu ani słówka. - zapewnił rozbawiony, pokonując już pierwsze stopnie. To nie pierwszy raz, gdy ktoś mu powierzył swoją tajemnicę. W ludzie to robią nałogowo w swoich modłach albo pijani w barach. Niejednego się nasłuchał i sam nie jednej towarzyszce się wyżalił. Niestety życie nie zawsze jest kolorowe. - Masz jakieś wino? - dodał jeszcze, wciąż wolnym krokiem wchodząc na górę.
- Coś się zawsze znajdzie. - odpowiedziała, po chwili już do niego dołączając. Wspólnie opuścili piwnice.

środa, 28 października 2020

Kimiko DO Arahabaki'ego

 <poprzednie opowiadanie>

Ciężko było jej się skupić. W głębi duszy chciała by został z nią chociaż jeden cholerny dzień. Tęskniła za Nim. Ciężko było jej to przyznać, ale Arahabaki wzbudził w niej coś, czego nie potrafiła do końca opisać. Było to coś, czego wcześniej nie czuła. Do nikogo. Jedyne co wiedziała to to, że potrzebuje Go w swoim życiu. Obok niej. Każdego dnia. 

środa, 14 października 2020

Arahabaki DO Kimiko

<Poprzednie opowiadanie>

Gdy został sam, szybko do niego dotarło, co głupiego palnął i jak tym zawalił na całej linii. Stracił idealną okazję w imię czego? Mówią, że faceci są bardzo prostolinijni, ale on jest chyba jakimś nieśmiesznym i żałosnym wyjątkiem. Zupełnie nie wiedział, jak to odkręcić, a co dopiero wyjaśnić. Dobrze byłoby, gdyby Kimi nie zadawała zbędnych pytań, ale to jest nieuniknione.
Sama gorzka świadomość bezradności nie dawała mu usiedzieć na miejscu. Zignorował polecenie dziewczyny i w końcu dźwignął się na równe nogi. Ból sam w sobie zaczął odczuwać stosunkowo niedawno. Tak samo, jak tracić świadomość podczas używania swojej potężniejszej zdolności. Zdążył do tego przywyknąć, ale mimo wszystko nigdy nie polubi bólu — teraz też wolałby go nie czuć. To jest dla niego takie dziwne uczucie. Nieprzyjemne...? Nawet nie umie znaleźć odpowiednich słów na jego opisanie. Ludzie cierpią, ale bogowie? Kolejna przytłaczająca niewiadoma.

czwartek, 10 września 2020

Kimiko DO Arahabaki'ego

<poprzednie opowiadanie> 

Popełniła błąd? Może nie powinna zostawiać mu czegokolwiek co umożliwiłoby odszukanie jej. To był naprawdę cudowny wieczór, ale chyba za bardzo się zaangażowała. Powinna była zniknąć bez słowa, a teraz jak głupia liczy na to, że w końcu się zjawi. Dni mijały jej cholernie długo. Starała się jakoś skupić na pracy, ale jej myśli cały czas zajmował On. 

poniedziałek, 7 września 2020

Arahabaki DO Kimiko

<Poprzednie opowiadanie>

Nigdy nie przyświecał mu jakiś cel w podróży tak jak teraz. Winiarnie często zostawiał swoim pracownikom praktycznie z dnia na dzień bez wczesnego uprzedzenia. Raz na krócej, a raz dłużej... Nigdy nie wiedział, kiedy wróci, czy w ogóle wróci, co będzie robić. Znikał bez słowa. Większość własnego życia spędził na spontanicznych decyzjach, więc tamtejszej nocy było tak samo. Nie minął nawet tydzień od pożegnania się z Kimi, a ten już był gotowy na małe odwiedziny. Odkąd pożegnał się z dziewczyną, nie umiał się na niczym skupić. Jej temat stał się nieodłączną częścią jego myśli. Wszystkie jego zmysły nie dawały mu zapomnieć o kobiecie z jego snów, z którą spędził jeden z lepszych wieczorów w swoim życiu. Chciał znowu dotknąć jej delikatnej skóry. Spojrzeć prosto w jej rubinowe oczy. Po raz kolejny posmakować jej kuszących i gorących ust, poczuć znów jej zapach wraz z lekką wonią dziwnie znajomych mu perfum...
Można to nazwać miłością czy po prostu była to chora obsesja, którą tylko potęgowała jego tęsknota?
Szukał w sobie, choć odrobinę silnej woli, która pomogłaby mu skryć w sobie te zbędne namiętności i zrozumieć całą tę sytuację na zimno. Dlaczego w ogóle tak się czuł? Jakby coś o dziwo go zabijało od środka...

piątek, 14 sierpnia 2020

Bishamonten DO Yonkiego

 <Poprzednie opowiadanie>

Byłam już mocno zdziwiona tym co się działo, chciałam w spokoju odpocząć od chaosu, a wpakowałam się w relację z Yonkim, który był jego bogiem. Lepiej być nie mogło! Miałam już serdecznie dosyć tego, że cały czas tak się zachowywał, przez to jednak nie miałam już zamiaru tak łatwo dać się podejść, musiałam traktować go jak istoty z Zamkniętego Miasta, zdystansować go i obserwować, tak jak zwykle robiłam to w pracy.
Pokręciłam lekko głową i przebierając niewzruszony wyraz twarzy, podniosłam się z ziemi, przy okazji otrzepując z kurzu. Poprawiłam włosy i podeszłam do boga patrząc na niego chłodno.